W poprzednim wpisie tego bloga zapowiedziałam wpis o Kuratorium Oświaty w Polsce. Jednak, poruszyłam wcześniej PROBLEM HAŁASU w szkołach w Polsce (część 1 w linku poniżej).
https://legalkidnnaping.blogspot.com/2019/12/haas-w-szkole-czesc-1.html
Rozpoczęłam tam opisywanie zagadnienia, zaczynając od opisu działań jakie podjęłam, t.j. od wysłania skargi do Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie, ul. Barska 28/30.
W toku domagania się odpowiedniej reakcji i przeprowadzenie kontroli, otrzymałam odpowiedź z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Białymstoku, ul. Fabryczna 2. Zdjęcie dokumentu z dnia 02.02.2017r. umieściłam w poprzedniej części tego, w pewnym sensie, sprawozdania.
Przy czym, zaznaczam, że nazewnictwo jest istotne w urzędach i nie należy się wzbraniać od zatytułowania swojego pisma "skarga".
Wysłałam wiadomość e-mail 07-go czerwca 2017 roku, takiej oto treści (nieredagowana kopia):
Oczywiście podpisane imieniem i nazwiskiem, oraz pełnym adresem do korespondencji, co jest wymagane przy korespondencji z urzędami państwowymi w Polsce.
Poniżej zamieszczam, ważną z punktu widzenia problemu hałasu w szkołach w Polsce, odpowiedź Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Białymstoku, ul. Warszawska 57A, z dnia 21-go września 2017 roku.
Na jakąś ze skarg otrzymałam odpowiedź tylko w formie wyniku opisowego. A jako osoba z wykształceniem technicznym - skończone studia magisterskie na Wydziale Elektrycznym na Politechnice w Polsce - odpowiedź taka nie była dla mnie satysfakcjonująca, właściwie w żadnym zakresie. Pisałam więc dalej i domagałam się przedstawienia szczegółowych wyników badań.
W swoim piśmie - prośbie o kontrolę - adresowanym do Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie wskazałam dwie szkoły podstawowe w Białymstoku: nr 37 (ul. Jaworowa 8) oraz nr 49 (ul. Armii Krajowej 32).
Poniżej przedstawiam pierwszą stronę z kilku stron otrzymanych dokumentów - wyników badań z instytucji odpowiedzialnej za przeprowadzenie takich badań na terenie województwa podlaskiego, jaką jest Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Białymstoku, ul. Legionowa 8, w obu szkołach podstawowych znajdujących się na terenie miasta Białystok.
Na cały dokument składały się tabele przedstawiające wyniki szczegółowe pomiarów, jak widać początek owej tabeli na zdjęciu powyżej, plan budynku szkolnego z naniesionymi punktami wykonania pomiarów oraz podsumowanie. Razy dwa - dla każdej szkoły.
Podsumowanie opracowanych wyników pomiarów dla Szkoły Podstawowej nr 49 w Białymstoku (dwie strony na zdjęciach poniżej):
Podobne w treści podsumowanie opracowanych wyników pomiarów otrzymałam również dla Szkoły Podstawowej nr 37 w Białymstoku.
W obu podsumowaniach wyników wyraźnie jest wskazane, że nie można było odnieść się do tego, czy hałas, na który są narażone dzieci poniżej 16 roku życia, może zagrażać ich zdrowiu, tylko na BRAK NORM. Dla dorosłych i młodocianych (nastolatków od 16 do 18 roku życia), zakładając nawet maksymalne narażenie na hałas, normy nie były przekroczone.
Po pierwsze, samo przedstawienie rzetelnie wykonanych badań, rzetelnie - w mojej ocenie jako magistra inżyniera, wzbudziło zaufanie, że sprawę urzędnicy traktują poważnie, tak jak powinni.
Po drugie, rozwiało pewne wątpliwości, co do natężenia dźwięku podczas dźwięczenia dzwonka szkolnego i hałasu spowodowanego zwykłym przebywaniem na korytarzach dzieci i pracowników szkolnych. I rzeczywiście wyniki badań są alarmujące, ponieważ są bardzo bliskie obowiązujących norm hałasu również na dzień dzisiejszy (styczeń, rok 2020).
I po trzecie, dało pełen obraz tego, czym jest hałas w szkołach i jak duży to problem. W tysiącach szkół w Polsce.
Niestety nieprzekroczenie ustawowych norm hałasu uniemożliwia pracownikom tych szkół wyegzekwowania od Szkoły Podstawowej, czy od Urzędu Miasta Białystok, odszkodowania tzw. zadośćuczynienia za poniesione szkody, w tym wypadku częściową utratę zdrowia, w postaci częściowej utraty słuchu, jak w moim przypadku.
Jaka jest więc rola Urzędu Miasta i w jakim zakresie powinna zadbać o higienę pracy (BHP) nauczycieli i pracowników szkoły, a także, co ważniejsze, zdrowie dzieci dla których szkoły te w ogóle zaistniały i zostały przeznaczone na ich naukę.
To pytanie zostawię na razie bez odpowiedzi, licząc na to, że dane jakie przedstawiłam pomogą zrozumieć skalę problemu i to w jaki sposób przez zawiłość pracy urzędów i ich ograniczonej odpowiedzialności tonie jedna skarga. Może gdyby takich głosów było więcej, osoby sporządzające raporty zamiast pisać, że "Hałas w przedmiotowych szkołach jest typowym hałasem charakterystycznym dla szkół i nie odbiega w żaden sposób od hałasu występującego w innych nadzorowanych placówkach." poczuły by się bardziej odpowiedziane, żeby zauważyć, że to jest powszechne nie znaczy, że to nie jest problem.
Może warto by było zrzeszyć więcej rodziców, którym zależy na warunkach nauki swoich dzieci. I dać pod dyskusję ogólnopolską:
- i hałas w szkołach wywołany nie tylko dzwonkami szkolnymi, bo w niektórych szkołach zrezygnowano z dzwonków w ogóle, ale również ilością dźwięków i ich natężeniem na korytarzach szkolnych w czasie przerw,
- i przeciążenie pracami domowymi,
- i brak czasu na odpoczynek (zagwarantowany w Kodeksie Praw Dziecka),
- i codzienne(!) dźwiganie ciężkich plecaków.
Jeśli chodzi o hałas w szkole, dodatkowym rozwiązaniem jest, i może będę miała na to czas wkrótce, wykonanie swoich badań. A dokładnie zlecenie takiego badania za opłatą firmie specjalizującej się w takich pomiarach.
Na sugestie chętnie odpowiem na moim koncie społecznościowym. Linki do profilów znajdziecie Państwo na moim drugim blogu.
Jestem tylko ciekawa, może nie tylko ja, gdzie jest w tym wypadku Rzecznik Praw Dziecka...
Pozdrawiam,
mama trójki szkolnych dzieci - magister inżynier Magdalena Korzeniewska.
https://legalkidnnaping.blogspot.com/2019/12/haas-w-szkole-czesc-1.html
Rozpoczęłam tam opisywanie zagadnienia, zaczynając od opisu działań jakie podjęłam, t.j. od wysłania skargi do Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie, ul. Barska 28/30.
W toku domagania się odpowiedniej reakcji i przeprowadzenie kontroli, otrzymałam odpowiedź z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Białymstoku, ul. Fabryczna 2. Zdjęcie dokumentu z dnia 02.02.2017r. umieściłam w poprzedniej części tego, w pewnym sensie, sprawozdania.
Skarga
Przy czym, zaznaczam, że nazewnictwo jest istotne w urzędach i nie należy się wzbraniać od zatytułowania swojego pisma "skarga".
Wysłałam wiadomość e-mail 07-go czerwca 2017 roku, takiej oto treści (nieredagowana kopia):
Witam,W odpowiedzi na moje pismo do Państwowej Inspekcji Pracy, otrzymałam odpowiedź, że zagadnienia, które zgłaszałam, leżą w kompetencji Państwowej Inspekcji Sanitarnej.Zwracam się więc z prośbą o przeprowadzenie kontroli poziomu hałasu w szkole podstawowej nr 49, ul. Armi Krajowej 32, 15-661 Białystok oraz szkole podstawowej nr 37 w Białymtoku, ul Jaworowa 8. Budynek szkoły nr 49 w którym przebywają dzieci odbija fale dźwiękowe, potęgując natężenie dźwięku do poziomu przekraczający dopuszczalny w miejscu pracy jeśli chodzi o nauczycieli i w miejscu nauki jeśli chodzi o dzieci. Słuch wszystkich osób tam przebywających jest narażony na trwałe uszkodzenia. Zwracam się również z prośbą o skontrolowanie higieny procesu nauczania dzieci najmłodszych w szkole podstawoej nr 49. Zauważyłam, że dzieci te są "wypuszczane" na poza salę lekcyjną nie na przerwach, podczas których mogłyby mieć kontakt z rówieśnikami poza swoją klasą, a cyklicznie, każda klasa osobno."
Oczywiście podpisane imieniem i nazwiskiem, oraz pełnym adresem do korespondencji, co jest wymagane przy korespondencji z urzędami państwowymi w Polsce.
Poniżej zamieszczam, ważną z punktu widzenia problemu hałasu w szkołach w Polsce, odpowiedź Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Białymstoku, ul. Warszawska 57A, z dnia 21-go września 2017 roku.
Na jakąś ze skarg otrzymałam odpowiedź tylko w formie wyniku opisowego. A jako osoba z wykształceniem technicznym - skończone studia magisterskie na Wydziale Elektrycznym na Politechnice w Polsce - odpowiedź taka nie była dla mnie satysfakcjonująca, właściwie w żadnym zakresie. Pisałam więc dalej i domagałam się przedstawienia szczegółowych wyników badań.
W swoim piśmie - prośbie o kontrolę - adresowanym do Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie wskazałam dwie szkoły podstawowe w Białymstoku: nr 37 (ul. Jaworowa 8) oraz nr 49 (ul. Armii Krajowej 32).
Poniżej przedstawiam pierwszą stronę z kilku stron otrzymanych dokumentów - wyników badań z instytucji odpowiedzialnej za przeprowadzenie takich badań na terenie województwa podlaskiego, jaką jest Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Białymstoku, ul. Legionowa 8, w obu szkołach podstawowych znajdujących się na terenie miasta Białystok.
Na cały dokument składały się tabele przedstawiające wyniki szczegółowe pomiarów, jak widać początek owej tabeli na zdjęciu powyżej, plan budynku szkolnego z naniesionymi punktami wykonania pomiarów oraz podsumowanie. Razy dwa - dla każdej szkoły.
Podsumowanie opracowanych wyników pomiarów dla Szkoły Podstawowej nr 49 w Białymstoku (dwie strony na zdjęciach poniżej):
Podobne w treści podsumowanie opracowanych wyników pomiarów otrzymałam również dla Szkoły Podstawowej nr 37 w Białymstoku.
W obu podsumowaniach wyników wyraźnie jest wskazane, że nie można było odnieść się do tego, czy hałas, na który są narażone dzieci poniżej 16 roku życia, może zagrażać ich zdrowiu, tylko na BRAK NORM. Dla dorosłych i młodocianych (nastolatków od 16 do 18 roku życia), zakładając nawet maksymalne narażenie na hałas, normy nie były przekroczone.
Refleksję zostawiam czytelnikom
Ale...
Po pierwsze, samo przedstawienie rzetelnie wykonanych badań, rzetelnie - w mojej ocenie jako magistra inżyniera, wzbudziło zaufanie, że sprawę urzędnicy traktują poważnie, tak jak powinni.
Po drugie, rozwiało pewne wątpliwości, co do natężenia dźwięku podczas dźwięczenia dzwonka szkolnego i hałasu spowodowanego zwykłym przebywaniem na korytarzach dzieci i pracowników szkolnych. I rzeczywiście wyniki badań są alarmujące, ponieważ są bardzo bliskie obowiązujących norm hałasu również na dzień dzisiejszy (styczeń, rok 2020).
I po trzecie, dało pełen obraz tego, czym jest hałas w szkołach i jak duży to problem. W tysiącach szkół w Polsce.
Co dalej?
Niestety nieprzekroczenie ustawowych norm hałasu uniemożliwia pracownikom tych szkół wyegzekwowania od Szkoły Podstawowej, czy od Urzędu Miasta Białystok, odszkodowania tzw. zadośćuczynienia za poniesione szkody, w tym wypadku częściową utratę zdrowia, w postaci częściowej utraty słuchu, jak w moim przypadku.
Jaka jest więc rola Urzędu Miasta i w jakim zakresie powinna zadbać o higienę pracy (BHP) nauczycieli i pracowników szkoły, a także, co ważniejsze, zdrowie dzieci dla których szkoły te w ogóle zaistniały i zostały przeznaczone na ich naukę.
To pytanie zostawię na razie bez odpowiedzi, licząc na to, że dane jakie przedstawiłam pomogą zrozumieć skalę problemu i to w jaki sposób przez zawiłość pracy urzędów i ich ograniczonej odpowiedzialności tonie jedna skarga. Może gdyby takich głosów było więcej, osoby sporządzające raporty zamiast pisać, że "Hałas w przedmiotowych szkołach jest typowym hałasem charakterystycznym dla szkół i nie odbiega w żaden sposób od hałasu występującego w innych nadzorowanych placówkach." poczuły by się bardziej odpowiedziane, żeby zauważyć, że to jest powszechne nie znaczy, że to nie jest problem.
Jaka jest na to rada?
Może warto by było zrzeszyć więcej rodziców, którym zależy na warunkach nauki swoich dzieci. I dać pod dyskusję ogólnopolską:
- i hałas w szkołach wywołany nie tylko dzwonkami szkolnymi, bo w niektórych szkołach zrezygnowano z dzwonków w ogóle, ale również ilością dźwięków i ich natężeniem na korytarzach szkolnych w czasie przerw,
- i przeciążenie pracami domowymi,
- i brak czasu na odpoczynek (zagwarantowany w Kodeksie Praw Dziecka),
- i codzienne(!) dźwiganie ciężkich plecaków.
Jeśli chodzi o hałas w szkole, dodatkowym rozwiązaniem jest, i może będę miała na to czas wkrótce, wykonanie swoich badań. A dokładnie zlecenie takiego badania za opłatą firmie specjalizującej się w takich pomiarach.
Na sugestie chętnie odpowiem na moim koncie społecznościowym. Linki do profilów znajdziecie Państwo na moim drugim blogu.
Jestem tylko ciekawa, może nie tylko ja, gdzie jest w tym wypadku Rzecznik Praw Dziecka...
Pozdrawiam,
mama trójki szkolnych dzieci - magister inżynier Magdalena Korzeniewska.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz